Dlaczego sezonowość w uczuciach jest normalna: Jak związki doświadczają regularnych okresów spadku i wzrostu

Przydatne porady i życiowe triki  > Rodzina i dzieci >  Dlaczego sezonowość w uczuciach jest normalna: Jak związki doświadczają regularnych okresów spadku i wzrostu

Dlaczego sezonowość w uczuciach jest normalna: Jak związki doświadczają regularnych okresów spadku i wzrostu

| | 0 Comments

Kiedyś myśleliśmy, że miłość powinna być płaska i stała, jak linia na kardiogramie.

Ale prawdziwy długotrwały związek przypomina raczej krajobraz ze wzgórzami i dolinami, z burzliwą wiosną namiętności, gorącym, pracowitym latem, melancholijną jesienią ponownej oceny i spokojną, skupioną zimą, donosi .

Sezonowość uczuć nie jest oznaką kryzysu, ale wskazówką, że związek żyje i rozwija się. Wiosna w związku to czas namiętności i odkrywania, czas, w którym dopiero się poznajemy.

Zdjęcie: Pixabay

Lato to okres tworzenia: budowania wspólnego życia, kariery, być może narodzin dzieci. Jesień często przynosi ponowną ocenę: czy zmierzamy we właściwe miejsce?

Co zbudowaliśmy? To czas ważnych rozmów i czasem bolesnych, ale koniecznych zmian.

Zima to faza odpoczynku i głębokiego, spokojnego uczucia, kiedy namiętność ustępuje miejsca ciepłej, sprawdzonej w czasie intymności. Psychologowie twierdzą, że to właśnie okres jesienny często wywołuje panikę, gdy jasne uczucia lata są już za nami, a spokojne ciepło zimy jest wciąż odległe.

Wydaje się, że miłość „minęła”. W rzeczywistości jednak nie minęła, ale przygotowuje się do przejścia w nową jakość.

Zadaniem pary nie jest przestraszenie się tym spadkiem, ale wspólne przejście przez niego, dając związkowi czas i przestrzeń na transformację. Eksperci radzą, aby nie opierać się tym cyklom, ale starać się zrozumieć ich logikę.

Jeśli nadeszła „zima” – nie próbuj na siłę wywoływać „wiosny” za pomocą sztucznych skandali lub ekstremalnych działań. Lepiej jest stworzyć przytulną przestrzeń dla tej zimowej intymności: więcej cichych rozmów, wspólnego czytania, prostej cichej obecności.

Dzięki temu związek odpocznie i nabierze sił. Największym błędem jest myślenie, że skoro nadeszła „jesień” z jej chłodem, to związek jest martwy i trzeba uciekać.

Wiele par rozstaje się właśnie na tym etapie, nie dając szansy kolejnej, być może najgłębszej i najcenniejszej porze roku – dojrzałej, świadomej miłości-przyjaźni, która nie boi się ani burz, ani mrozów. Osobiste doświadczenia par, które żyją ze sobą od kilkudziesięciu lat, potwierdzają, że miłość rzeczywiście ma pory roku.

I na tym polega jej piękno. Nie utkniecie w jednym stanie, ale przejdziecie razem przez niesamowitą podróż, ucząc się kochać siebie nawzajem na różne sposoby: namiętnie, aktywnie, z troską i oddaniem.

Każda pora roku jest piękna i wartościowa na swój własny sposób. Kiedy zaakceptujesz tę naturalną cykliczność, przestaniesz panikować przy pierwszym chłodzie.

Zdajesz sobie sprawę, że to nie koniec, tylko zmiana pory roku. Dzięki tej wiedzy możesz przejść przez każdy okres spokojnie i z zaufaniem, wiedząc, że po zimie z pewnością nastąpi wiosna, a twoja miłość znów rozkwitnie, być może w nowych, jeszcze piękniejszych formach.

Przeczytaj także

  • Dlaczego warto odzwierciedlać zachowanie partnera: jak twoje nieświadome odbicie mówi wiele o twojej intymności?
  • Co kryje się za zwrotem „cokolwiek powiesz”: Jak bierna zgoda powoli niszczy związek