Co się dzieje, gdy jesteś zmęczony byciem szczęśliwym: jak psychika sabotuje dobre samopoczucie jako para

Przydatne porady i życiowe triki  > Rodzina i dzieci >  Co się dzieje, gdy jesteś zmęczony byciem szczęśliwym: jak psychika sabotuje dobre samopoczucie jako para

Co się dzieje, gdy jesteś zmęczony byciem szczęśliwym: jak psychika sabotuje dobre samopoczucie jako para

| | 0 Comments

Wszystko wydaje się być w porządku: brak kłótni, wzajemne zrozumienie, stabilność.

Ale w środku wzbiera dziwna, niewytłumaczalna tęsknota, a ręka sama wyciąga rękę, by rozpocząć skandal na pustym miejscu lub zdystansować się w ciszy, donosi korespondent .

To nie jest niewdzięczność, ale złożony mechanizm psychiki, który często myli ciche szczęście z niebezpieczną strefą komfortu, z której trzeba uciec, aby się „obudzić”. Korzenie tego często tkwią w dzieciństwie, gdzie miłość kojarzyła się nie z bezpieczeństwem, ale z napięciem: trzeba było zarabiać, walczyć, cierpieć.

Zdjęcie: Pixabay

Spokojne samopoczucie dorosłego wydaje się podejrzane, mózg czeka na haczyk. I aby wrócić do znajomej, choć bolesnej koleiny, zaczyna nieświadomie tworzyć problemy, prowokować konflikty lub ochładzać się.

Psychologowie nazywają to „ucieczką od sukcesu”. Osoba podświadomie obawia się, że nie jest godna tak dobrego traktowania, że spotka ją za to kara lub że jest to nudne.

Sabotaż staje się sposobem samokarania i sposobem na powrót do znajomego poziomu stresu, który jest w jakiś sposób postrzegany jako bardziej „prawdziwy” i bezpieczniejszy. Opinia ekspertów jest zgodna co do jednego: uświadomienie sobie tego mechanizmu jest już połową drogi do jego przezwyciężenia.

Ważne jest, aby złapać się w momencie, gdy chcesz coś zepsuć i zadać sobie pytanie: „Co tak naprawdę teraz czuję? Czy się boję? Jestem znudzony? Czy nie wierzę, że to potrwa?”. Szczera odpowiedź pozwala oddzielić obecną chwilę od dawnego bólu.

Osobiste doświadczenia tych, którzy nauczyli się akceptować dobre samopoczucie, sugerują potrzebę ponownego nauczenia się swojego układu nerwowego. Dać sobie pozwolenie na przyjmowanie miłości po prostu taką, jaka jest, bez badania i cierpienia.

Wymaga to czasu i praktyki samowspółczucia, w której uspokajasz swój wewnętrzny niepokój, zamiast szukać powodów, by go potwierdzić w świecie zewnętrznym. Kiedy przestajesz sabotować swoje szczęście, w relacjach pojawia się nie tylko spokój, ale także głęboka, cicha radość.

Uczysz się cieszyć chwilą, nie oczekując ciosu od tyłu. I to poczucie bezpieczeństwa staje się fundamentem, na którym można budować wszystko – nie wywołuje już paniki, ale daje siłę do prawdziwego rozwoju.

Czytaj także

  • Dlaczego potrzebujemy rytuałów rozstania na jeden dzień: jak małe pożegnania utrzymują komunikację na odległość przy życiu?
  • Dlaczego twoje mocne strony stają się punktem stresu: jak mocne strony twojego partnera zamieniają się w słabości